Dla wielu webmasterów Ulead Photoimpact był jednym z pierwszych lub wręcz pierwszym programem graficznym, w których projektowali grafiki dla swoich stron internetowych. To, co w nim urzeka od pierwszego spojrzenia, to prostota i intuicyjność obsługi oraz liczba dodatków, jakie wraz z nim otrzymujemy, które są w dodatku darmowe. Niestety, im dłużej się z nim pracuje, tym bardziej zaczynają doskwierać pewne niedoróbki, takie jak blokowanie warstw, w dodatku ogłaszane każdorazowo irytującym komunikatem lub utrudnione operowanie maskami, które raz zapisane nie poddają się już następnie edycji. Co gorsza, producenci zamiast poprawić zgłaszane im usterki, zajmują się jedynie modyfikacją interfejsu. A szkoda, bo program ma naprawdę duży potencjał i byłby świetnym narzędziem dla webmasterów oraz groźną konkurencją dla chociażby takich kombajnów graficznych jak Adobe Fireworks czy Paint Shop Pro. Panowie producenci, a może by tak powrót do tego co było do wersji 10.0?